TL;DR
Przez 90 dni sklep rejestrował w GA4 przychód ze sprzedaży, ale bez informacji, jakie produkty ludzie kupili. Raporty wyglądały normalnie, liczby się zgadzały, a mimo to analityka była pusta tam, gdzie miała odpowiadać na najważniejsze pytania. Autor porównuje takie dane do jazdy samochodem z zaklejonym licznikiem.
Wykrył to, podłączając Claude Code do GA4 przez konto serwisowe w Google Cloud z dostępem tylko do odczytu i zestawiając statystyki z prawdziwą bazą zamówień sklepu flora-art.pl. Przewaga AI polega tu na tym, że widzi naraz kod, dane analityczne i zamówienia. Na liście znalezionych pułapek są między innymi zduplikowane nazwy produktów, źle przypisane źródła ruchu, własny ruch deweloperski w statystykach i błędy w konfiguracji Google Ads. Poprawki to zakup wysyłany z serwera z pełną listą produktów i testy, które pilnują, żeby problem nie wrócił.
Statystyki sklepu potrafią pokazywać liczby, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Jak AI pomaga mi to sprawdzać – na przykładzie flora-art.pl.
Czytaj cały wpis u źródła