TL;DR
Jak zbudować asystenta AI do pieniędzy, któremu można zaufać? Twórcy Raisly, oprogramowania dla polskich deweloperów, zaczęli od odebrania modelowi pamięci. Ich asystent Ray nie odpowiada z tego, co „wie”. Każde pytanie zamienia na zapytanie do bazy przez kontrolowane narzędzia i dopiero z wyniku składa odpowiedź. Gdy danych brakuje, ma prawo powiedzieć „nie wiem” zamiast zgadywać.
Wokół tego jest zestaw zabezpieczeń, które da się skopiować do własnego agenta. Zapis faktury wymaga potwierdzenia, przy kwotach powyżej 10 tys. zł system dopytuje drugi raz, a każda zmiana ląduje w historii aktywności. Do tego integracja z KSeF, która co noc ściąga faktury i przypisuje je do inwestycji oraz pozycji kosztorysu, także gdy jedną fakturę trzeba rozbić na kilka projektów. Ray działa też na WhatsAppie, bo kierownik budowy zdjęcia faktury nie wyśle przez panel logowania.
Całość to bootstrapowy produkt budowany po godzinach, finansowany przez klientów, a nie przez fundusze. W rozmowie pada między innymi historia błędu w formule Excela, który u jednego z pierwszych partnerów kosztował 140 tys. zł, oraz to, co ta historia zmieniła w priorytetach produktu.
Nie obiecują wzrostu x10 rok do roku i nie szukają funduszy VC. Zamiast tego po godzinach tworzą oprogramowanie, które rozwiązuje realne, wielomilionowe problemy polskich deweloper...
Czytaj cały wpis u źródła// tagi