TL;DR
Przez lata Rider był głównym narzędziem autora, a VS Code służył za notatnik. Dziś to w VS Code nadzoruje agentów AI, którzy piszą kod za niego: Claude Code, GitHub Copilot w trybie agenta i Codex. Do tego dochodzą pliki CLAUDE.md z zasadami projektu, skille, serwery MCP i hooki, na przykład odpalające Prettiera po każdej zmianie.
Workflow jest prosty: opis zadania własnymi słowami, plan do zatwierdzenia, zmiany z testami, review diffu jak pull requestu, a wnioski z błędów lądują w dokumentacji projektu. Wąskie gardło przesunęło się z pisania kodu na jakość opisu zadania i przeglądu. Autor uczciwie wymienia też nowe ryzyka: prompt injection, koszty tokenów i odpowiedzialność za kod, którego nie napisało się samemu.
Przez lata pisałem kod w Riderze, a VS Code był dla mnie notatnikiem. Dziś to w nim nadzoruję agentów AI, którzy piszą kod za mnie. Jak do tego doszło?
Czytaj cały wpis u źródła// tagi