TL;DR
Przez około 3,5 godziny, 6 października, klienci PingOne i PingID nie mogli korzystać z SSO i MFA. Aplikacje działały, ale nikt nie mógł się do nich zalogować. SailPoint nie dostał się nawet do własnej instancji ServiceNow i portalu wsparcia, a pracownicy stracili dostęp do narzędzi. Dział IT też miał utrudnioną diagnostykę, bo część narzędzi stała za tym samym logowaniem.
Ping Identity nie podało w oświadczeniu istotnych szczegółów przyczyny. Autor wyciąga z tego wniosek: centralny dostawca tożsamości to dziś krytyczny element infrastruktury, a redundancja geograficzna nie chroni przed takim scenariuszem. Warto przeczytać, jak proponuje planować ciągłość działania na wypadek, gdy zewnętrzny IdP milknie.
6 października 2026 r. firma Ping Identity doświadczyła sporych zakłóceń w świadczeniu usług, spowodowanych nieoczekiwanymi problemami, które dotknęły platform PingOne i PingID i u...
Czytaj cały wpis u źródła