// mamstartup.pl

Pomiędzy suwerennością a operacyjnym chaosem. Co naprawdę mówi raport „State of Open Source AI”?

Streszczenie wpisu i odnośnik do pełnej treści u źródła.

Pomiędzy suwerennością a operacyjnym chaosem. Co naprawdę mówi raport „State of Open Source AI”?

TL;DR

Modele reklamowane jako open source - Llama, DeepSeek, Kimi - w rzeczywistości nie spełniają oficjalnej definicji OSAID, bo żaden z 16 czołowych modeli nie publikuje pełnej receptury danych treningowych. To, co dostajemy, to w najlepszym razie „open weights” - gotowe wagi bez wglądu w to, jak i na czym model faktycznie powstał.

Raport State of Open Source AI pokazuje jednak, że luka jakościowa między otwartymi a zamkniętymi modelami stopniała do 3-6 punktów Elo, czyli około czterech miesięcy opóźnienia, przy koszcie rzędu 30-40% ceny zamkniętych API. Ciekawszy jest wymiar geopolityczny: siedem z dziesięciu najpopularniejszych modeli pochodzi z Chin, a otwarte dystrybucje skutecznie omijają amerykańskie sankcje eksportowe i budują zależność globalnego Południa od wschodnich architektur. Połowa deweloperów miesza już dziś oba światy w produkcji zamiast wybierać jedną stronę.

Kiedy technologia zaczyna przypominać geopolitykę, public relations staje się pierwszą linią frontu. Wokół otwartego oprogramowania narosło wiele uproszczeń: z jednej strony korpor...

Czytaj cały wpis u źródła

// powiązane wpisy